Łazanki z kiszoną kapustą i kiełbasą

20171110_134645

Dawno, dawno temu, kiedy pracowałam w szpitalu, jednym z najweselszych ( i najsmaczniejszych) dla nas dni był dzień, kiedy szpitalna kuchnia na obiad serwowała łazanki z kapustą i kiełbasą. Eeeech, czasy głębokiego kryzysu ( rok 1984 – 85) a tu kiełbasa . Swoją drogą specjalistką od tej potrawy była pewna starsza kucharka. Ochhhh ten smak śnił mi się po nocach. I wreszcie stwierdziłam, że wszystko jest więc mogę poszaleć i sama porwać się na to danie. To nie jest w 100 % tamten smak sprzed lat…ale wszyscy wiemy, nie ta kiełbasa, nie ta kapusta …to se ne wrati, jak mawiają niektórzy. Ale warto spróbować, tym bardziej, że danie nie jest skomplikowane, robi się je szybciutko. 

Składniki na porcję dla 2 osób:

200 g makaronu łazanki, 250 g kiszonej kapusty, 1 duża cebula, 2 łyżki oleju, 150 g dobrej kiełbasy lub  boczku wędzonego , sól, pieprz.

Zacznijmy od sprawdzenia, jak kwaśną kapustę mamy. Jeśli jest bardzo kwaśna musimy ją przepłukać, jeśli jest łagodna to siekamy ją, wkładamy do niedużego rondelka, dolewamy 100 ml wody i dusimy kapustę na niewielkim ogniu aż będzie miękka – ok. 10 -15min, u mnie prawie cała woda odparowała.

Kiełbasę albo boczek kroimy w średnią kostkę. Cebulę kroimy w dość drobną kostkę. Na rozgrzaną patelnię wlewamy łyżkę oleju,  wrzucamy kiełbasę , podsmażamy ją delikatnie, dodajemy cebulę i całość podduszamy aż cebula się zeszkli ( nie może się zezłocić). Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

W czasie kiedy przygotowujemy kapustę, gotujemy makaron zgodnie z przepisem na opakowaniu ( tj. gotujemy łazanki 10 min w osolonej wodzie ), odcedzamy, dorzucamy makaron do kapusty, mieszamy i chwilę podsmażamy.  

Smacznego 

Placuszki z malinowym puree

20170708_073602

Sobotnie śniadanie , trochę inne , taki powrót do dzieciństwa, urocze małe placuszki z owocowym puree. Mąż przyniósł z targu maliny, puree oczywiście może być inne, do owoców można dodać odrobinę jogurtu albo twarożku, to już naprawdę pozostawiam waszej fantazji. Zapraszam do działania.

Z podanych poniżej składników wychodzi 8 małych  placuszków.  Jeśli potrzebujecie ich więcej należy podwoić albo potroić ilość składników.

Jajko,

2 łyżeczki cukru wanilinowego ,

½  szklanki mleka,

szklanka mąki tortowej,

proszek pieczony na koniec łyżeczki ( nie więcej niż ¼ łyżeczki do herbaty)  ,

masło klarowane – 2 łyżki,  albo olej  do smażenia,

pojemniczek  malin ( albo ok. 20 -25 dag  innych ulubionych miękkich owoców) ,

3 łyżeczki  cukru.

Jajko, cukier wanilinowy, mąkę i mleko dokładnie miksujemy . Ciasto powinno być gęste. Jeśli konsystencja jest  zbyt płynna, należy dodać odrobinę mąki i ponownie zmiksować.

 

Na patelni rozgrzać tłuszcz, ja smażę placuszki na maśle klarowanym mają wspaniały smak. Na rozgrzany tłuszcz wykładać łyżką ciasto i formować szybciutko okrągłe placuszki , na patelni o średnicy 24 cm smażyłam po 3 placuszki, bo one rosną w czasie smażenia . Smażyć na niewielkim ogniu z obu stron do zezłocenia co trwa ok. 1 -1,5  minuty ( na każdą stronę).

 

Przygotować puree, czyli po prostu  zblendować owoce z cukrem .

 

Gorące  placuszki polać  owocowym przecierem  i zaprosić biesiadników do stołu .

 

Smacznego.

Pyszny sos pomidorowy do makaronu

Rynek zapełnił się świeżymi warzywami, to idealna pora aby wyczarować z nich coś pysznego. Z podanych składników wychodzi 2,5 l garnek sosu.

2 średnie marchewki ,  nieduży bakłażan,  czerwona papryka ,  nieduża cukinia, pęczek dymki albo cebula, passata 1,25 l , papryczki piri piri – 4 szt, oliwa- 6 łyżek, wołowe mięso mielone 400 g, kilka liści świeżej bazylii, sól.

Warzywa umyć i  pokroić na części : marchewkę i cebulę na  plasterki, paprykę, bakłażana  i cukinię w kostkę, bakłażana najpierw pokroić w plastry ok. 1 cm grubości i lekko osolić  z obu stron, ułożyć na ręczniku papierowym na kilka minut niech puszczą sok i pozbędą się goryczki. Na głębokiej patelni rozgrzać oliwę, ja rozgrzewałam po 2 łyżki, ponieważ smażyłam warzywa partiami , podsmażyć warzywa. Przełożyć do garnka, dolać passatę i rozpocząć duszenie warzyw. Podsmażyć mięso mielone, dodać do sosu warzywnego, posiekać papryczki i dodać do sosu razem z pestkami ( sos jest mocno pikantny, jeśli ktoś nie lubi tak ostrych potraw niech doprawi sos pieprzem). Całość dusić ok. 40 min. Pod koniec duszenia dorzucić świeżą posiekaną bazylię.

Ugotować makaron, ja ugotowałam pełnoziarniste spaghetti, ale może to być dowolny makaron. Polać gorącym sosem, można posypać parmezanem.20170706_141918

Smacznego .

ciasto spod kamienia

Nazwa może zaskakiwać, ale ciasto jest bardzo smaczne i co ważne ( szczególnie dla mnie) można ( a wręcz należy) przygotować je co najmniej dwa dni przed planowaną konsumpcją  :).

 Składniki:
Ciasto:
- 1/2 litra kwaśnej, gęstej śmietany 18 %
- 1 szklanka cukru
-  1 kg mąki pszennej
- dwie  łyżeczki sody oczyszczonej
- kakao
Nadzienie:
- 0,5 l  bardzo gęstej, kwaśnej śmietany 18 %
- 1 szklanka cukru
Dekoracja:
- polewa czekoladowa albo gorzka czekolada
Przygotowanie:
W 1/2 l kwaśnej śmietany rozpuścić 1 szklankę cukru,dodać do tego kilogram  mąki pszennej, oraz 2 łyżeczki sody. Ciasto zagniatać (tak jak na pierogi).
Podzielić ciasto na 3 części.  Do jednej dosypać kakao i znów zagnieść.
Każdą z części rozwałkować, może to być dość trudne, proponuję wstępnie placek rozwałkować na blacie ( albo stolnicy) a potem przenieść na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i tam dokończyć wałkowanie, ew rozciągnąć delikatnie placek na blaszce palcami. przenieść na wysmarowaną tłuszczem blaszkę ( tradycyjną sernikową ) ´.

Piekarnik rozgrzać do 175 C i piec placki ok 20 min, do lekkiego zrumienienia , każdy placek pieczemy oczywiście osobno.
Przygotowujemy masę. Pół litra   bardzo gęstej śmietany mieszamy  ze 1 szklanką cukru.
Smarować nią lekko przestudzone placki w następującej kolejności jasny placek – masa – ciemny placek – masa – jasny  placek.

Na tak przygotowane ciasto położyć deskę´ drewnianą wielkością dopasowaną do wielkości placków. Powstały przekładaniec przygnieść kamieniem (stąd nazwa spod kamienia) ale kto dzisiaj ma w domu kamień , którym nasze babcie przyciskały deszczułki w beczułkach, gdzie kisiły kapustę :). Z powodzeniem kamień możemy zastąpić garnkiem ( 3 l) wypełnionym wodą , stawiamy garnek na desce  i wynosimy placek  do chłodnej piwnicy lub spiżarki na 2-3 dni, aby ciasto zmiękło i nabrało właściwych walorów smakowych.

Po tym czasie, odciążamy ciasto. Rozpuszczamy polewę albo czekoladę, smarujemy nią wierzch ciasta i zajadamy. Możemy wierzch ciasta posypać np. siekanymi orzechami albo migdałami

 

20160909_130239

20160909_130310

Smacznego

Pora na rabarbar

i do tego z ciastem drożdżowym i pyszną migdałową kruszonką. Wczoraj przybył młodszy dzieć z mężczyzną i na moje szczęście wyczułam to szóstym zmysłem i zrobiłam ciasto drożdżowe , majowe  z rabarbarem a do tego migdałowa kruszonka. Rzadko robię ciasto drożdżowe z kruszonką, ale wczoraj skusiły mnie te migdały. Ciasto wyrosło pięknie, smakuje cudownie, nawet dzisiaj czyli dnia drugiego. I znika błyskawicznie :D . Zatem pora pomaszerować po rabarbar ( ew. rozmrozić resztki ubiegłorocznych zapasów) i do dzieła.

CIASTO: 500g mąki pszennej, 150g cukru , kopiasta łyżka  cukru wanilinowego,  100 g masła – koniecznie masło,  1 całe jajo,  2 żółtka, 50 g świeżych drożdży, 200 ml ciepłego mleka, szczypta soli

KRUSZONKA: 150g mąki pszenne, 50 g zmielonych migdałów ( można kupić mielone w Lidlu, ew. dodać drobno posiekane – też można je tam kupić), 100 g miękkiego masła, 2 łyżeczki  olejku migdałowego, 150 g cukru, 2 łyżki cukru wanilinowego

NADZIENIE: 700 g rabarbaru – po obraniu i  75g cukru – do zasypania rabarbaru ( jeśli używamy świeżego rabarbaru)
Rabarbar umyć, obrać z włókien, i pokroić w kostkę. Wsypać do miski, zasypać cukrem i odstawić na 1 godz., aby puścił sok, jeśli używamy rabarbaru mrożonego, rozmrażać go na sicie i dokładnie odsączyć z wody.

Masło roztopić  i odstawić do przestygnięcia. Drożdże rozmieszać w  dwóch łyżkach ciepłego  mleka z  1 łyżeczką cukru. Posypać łyżką mąki, przykryć ściereczką  i  odstawić do wyrośnięcia na 10 min. w ciepłe miejsce

W dużej misce  ( ja robię ciasto w robocie Boscha) ubić całe jajo i żółtka z cukrem, cukrem wanilinowym i szczyptą soli do białości na gęsty kogel mogel. Dodać masło ,  rozczyn drożdżowy, wlać pozostałe letnie mleko.  Dodawać przesianą przez sitko mąkę .
Wyrobić gładkie ciasto , ja włączam robot na 15 min.

Miskę z ciastem przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na ok. 30 min.  do wyrośnięcia.   Po tym czasie ciasto chwilę wyrobić ręką a następnie  rozciągnąć palcami w prostokąt  na wyłożonej papierem do pieczenia  blasze  - ta porcja ciasta wystarcza na średnią blaszkę 25 x 30 cm.

Blachę z ciastem przykryć ściereczką i odstawić na kolejne 30 min. do wyrośnięcia.

W czasie gdy ciasto rośnie  zagnieść w misce składniki na kruszonkę – ugniatać palcami, tworząc bardziej lub mniej zwarte bryłki i grudki.

Naczynie z kruszonką włożyć na 15 min. do lodówki  wyjąć  przed samym posypywaniem na ciasto,  kruszonka  pozostanie na cieście  w postaci smakowitych  grudek.

Na wyrośnięte ciasto wyłożyć odsączony z soku rabarbar. Całość posypać kruszonką.

Piekarnik nagrzać do   180 C, włożyć blachę z ciastem i piec je  ok.50 min.

Potem zostaje nam filiżanka dobrej kawy lub herbaty, wspaniałe towarzystwo i …smacznego . 20160509_184815 20160509_18490420160509_184815

Kruche ciasteczka

Dzisiaj Paszczur jęczał, że nie ma nic słodkiego więc stwierdziłam że mogę przetestować przepisy, które niedawno wpadły mi w oko. Bardzo szybko się zgodziła i stwierdziła , że ” zabierze trochę ciasteczek, to będą jak znalazł do kawy w akademiku” . Stanęłam więc do dzieła i szybciutko blachy zapełniały się kolejnymi ciasteczkami . Na pierwszy ogień poszły ciasteczka chałwowe w posypce sezamowej

250g mąki, 8 łyżek cukru pudru,  łyżeczka proszku do pieczenia, szczypta soli,  jajko, 100g masła, 100g  chałwy ja dałam grecką chałwę z miodem, ok. ½ szklanki sezamu do obtaczania ciasteczek

Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Duże  blachy  wykładamy papierem do pieczenia

Do miski wsypujemy mąkę, cukier puder, proszek do pieczenia oraz sól i mieszamy dokładnie, aby składniki się połączyły. Następnie kruszymy chałwę na niewielkie okruszki, a zimne masło siekamy na małe kawałeczki,  na koniec wbijamy jajko. Teraz  łączymy wszystkie składniki, zagniatając na gładką, jednolitą masę. Od jakiegoś czasu do ” wyrobu” ciast zakładam cienkie rękawiczki, ciasto się tak nie klei do rąk.

Na talerzyk  wysypujemy sezam. Z  ciasta odrywamy po kawałeczku i w dłoniach formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego , lekko je rozpłaszczamy i obtaczamy  w sezamie, układamy na blachach,  zachowując  odległości pomiędzy poszczególnymi ciasteczkami, bo urosną w trakcie pieczenia . Na  blasze mieści  się 16 ciasteczek

Blachę wkładamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy w nim na 15 -17 minut.  Po upieczeniu ( ciastka powinny się zezłocić) wyciągamy je z piekarnika i studzimy  na blasze przez kilka minut, aby odrobinę stwardniały. 

Kiedy ciastka chałwowe się piekły ja szybko zagniotłam drugie ciasteczka – maślane. Umyśliłam sobie, że któreś z tych ciasteczek, będą ” weselnymi serduszkami”, które poddarujemy gościom na przyjęciu weselnym Paszczura starszego.  Z podanej poniżej proporcji wykroiłam 28 serduszek.

250 g mąki pszennej, 1 jajko, 100 g  masła , 120 g cukru, łyżeczka cukru wanilinowego, łyżeczka proszku do pieczenia

Wszystkie składniki zagnieść razem na gładkie, elastyczne ciasto. Gotowe ciasto rozwałkować na około 0,5 mm ( nie cieniej, bo nie da się przenieść ciasteczek na blachę i szybko się spalą przy pieczeniu) ja wałkowałam ciasto pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia, nie kleiło się do wałka i nie wywoływało u mnie ataku szału ;)  po rozwałkowaniu wykrawać dowolne wzory. Ja wykorzystalam najmniejsze serduszko z kompletu 3 serduszek, jakie niedawno kupiłam w Pepco.   

Piekarnik nagrzewamy  do 180 stopni. Ciastka przekładamy  na wyłożoną papierem do pieczenia blachę i pieczemy je przez około 10 minut – do lekkiego zezłocenia się.

Ciasteczka są przepyszne, właśnie z tego maślanego ciasta będę piekła weselne serduszka.

Smacznego

20160423_141935

 

Tort chałwowy z czekoladowym ganaszem

Paszczur przyjechał  i dopytywał się kiedy zrobię urodzinowe ciasto…bo oni chcą zjeść zanim wyjadą, dostałam bukiet i prezent  i tym sposobem przekonali mnie do ” produkcji”. W przepisach wynalazłam ciasto chałwowo czekoladowe , okazało się że mam w domu wszystko co mi potrzebne do jego zrobienia i w sobotnie przedpołudnie do filiżanki dobrej kawy mieliśmy po porcji pysznego ciasta. Wieczorem wybyliśmy na tańce a mąż….zajął się z radością ” dialektowaniem” noooo zostało mi pół tortu, dziecki zabrały dzisiaj kawałek ze sobą i wypada mi resztę zakopać, żeby mieć czym poczęstować wtorkowych gości. Żart , żartem ale jutro wyprodukuję jeszcze jedno ciasto. A teraz przepis na bohatera dzisiejszego wpisu.

6 jajek 1 szklanka cukru 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 3 opakowania budyniu czekoladowego 1 łyżka mąki pszennej Składniki na masę 250 g dżemu z czarnej porzeczki albo innego kwaśnego ja dałam z owoców leśnych 400 g chałwy 200 g serka kremowego np. mascarpone 2 łyżeczki żelatyny 300 ml śmietanki 30% 2-3 łyżki rumu – nie dawałam Składniki na polewę 200 g czekolady gorzkiej 200 ml śmietanki 30% Białka ubić na sztywno, pod koniec dodając partiami cukier. Następnie dodać żółtka, wymieszać. Mąkę wymieszać z budyniami i proszkiem do pieczenia, przesiać do ubitych jajek. Delikatnie wymieszać. Standardową tortownicę 26 cm wyłożyć papierem do pieczenia, wlać ciasto i piec w 180 stopniach przez 30 minut. Po wystudzeniu przekroić na dwie części. Śmietankę ubić na sztywno. Następnie dodawać partiami pokruszoną chałwę i po łyżce serka, miksować na wysokich obrotach. Na koniec wmieszać rum. Żelatynę rozpuścić w niewielkiej ilości wody, dokładnie wymieszać, ostudzić lekko. Dodać 2 łyżki masy chałwowej do żelatyny, dobrze wymieszać i przelać tą mieszankę do pozostałej masy chałwowej, starannie mieszając. Masę włożyć do lodówki do lekkiego zgęstnienia. Biszkopt posmarować dżemem porzeczkowym i połową masy chałwowej. Przykryć drugim blatem i posmarować wierzch i boki pozostałą masą. Czekoladę i śmietankę podgrzać w kąpieli wodnej, mieszając do rozpuszczenia się czekolady. Wystudzić i polać ciasto. Proponuję użyć 150 g czekolady i tyle samo śmietanki. Bo przy użyciu pierwotnej ilości produktów, zostało mi sporo ganaszu, którego nie ma teraz kto zjeść :D

20160409_083004

Leśny mech

czyli mało słodkie ciasto z warzywem :D. Przedwczoraj młodszy ” potencjalny ” zięć miał urodziny, ponieważ dziecki mi się zwaliły , nie tylko do domu ale i na kanapę, to padła prośba o upieczenie tortu. Sezon urodzinowy nam się rozpoczyna, więc by urozmaicić wypieki postanowiłam zrobić leśny mech.

  • 450 g drobnego szpinaku mrożonego
  • 1 szkl. cukru
  • 3 jajka
  • 1 szkl. oleju
  • 1 szkl. mąki krupczatki
  • 1 szkl. mąki pszenna
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  •  na krem
  • 400 g śmietany 30%
  • 1 op. cukru waniliowy ( niekoniecznie)
  • 2 łyżki cukru pudru
  • duży owoc granatu

Rozmrozić szpinak , osuszyć w sitku z nadmiaru wody. Nie wierzcie, że woda, którą zobaczycie w miseczce to już wszystko, dobrze odciśnijcie szpinak w dłoniach. Jeśli szpinak jest w dość grubych kawałkach, zmiksujcie go dodatkowo blenderem. Jajka ubić na sztywną pianę, dodać szklankę cukru. Następnie powoli wlać olej, ciągle miksując. Obie mąki i proszek do pieczenia wymieszać ze sobą i dodać do masy z jajek i oleju. Mieszać. Na samym końcu dodać szpinak i wymieszać drewnianą łyżką. Gotową masę przelać do okrągłej formy 25 cm , wyłożonej papierem do pieczenia.  Piec w temperaturze 180°C przez około 50-60 minut, po 50 min . proponuję sprawdzić patyczkiem czy ciasto jest upieczone, na pewno nie wcześniej.

Po wyjęciu i ostudzeniu ciasta, odciąć wierzch i drobno pokruszyć w palcach do osobnej miseczki, pozostałą część ciasta przekroić na pół.

Ubić śmietanę, uważając by nie wyprodukować masła,dodać  cukier puder.

Połowę ciasta i wierzch przełożyć śmietaną. Obciętym i pokruszonym wierzchem ciasta  obsypać górę tortu . Następnie posypać obficie pestkami granatu . Odstawić w chłodne miejsce . A potem jeść :D:D smacznego

.CAM03147

Wielkanocny mazurek

…..bo jak nie ja to kto? No kto upiecze mazurka na Wielkanoc? Marudzą że słodkie ale w pierwszych słowach pytają czy jest. Ponieważ ja teraz słodkiego nie powinnam jeść to poszukałam przepisów na bardziej ” wytrawne” mazurki. Dzisiaj zrobiłam śliwkowy i to potrójnie. Śliwki dodane do kruchego spodu, powidła śliwkowe na wierzchu a na powidłach …śliwki w czekoladzie, tak się przejęłam że może mi zabraknąć tych kupionych, że nawet wyprodukowałam własne śliwki. I te mi smakują bardziej niż sklepowe.

Niemniej pora podzielić się przepisem

 Na spód:

 300 g mąki pszennej

120 g cukru

 200 g masła

120 g suszonych śliwek

 2 żółtka

 pół łyżeczki proszku do pieczenia

Masło, proszek i cukier łączymy w misce. Dodajemy posiekane, zimne masło i palcami wcieramy je w mąkę, ja poszłam na łatwiznę i użyłam do tego robota.  Ma nam się utworzyć bardzo drobna i puszysta kruszonka. Do kruszonki dodajemy drobno posiekane śliwki( ja użyłam śliwek podwędzanych – są mniej słodkie) i żółtka. Zagniatamy ciasto do chwili aż utworzy się zwarta kula. Jeśli będzie się Jeśli ciasto jest bardzo twarde możecie  dodać łyżkę zimnej wody.Ciastem  wylepiamy  formę wyłożoną papierem do pieczenia o wymiarach 30×25 cm, jeśli forma jest nieco większa spód będzie trochę cieńszy. Wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy ok 20 – 25 min, do czasu aż ciasto się zarumieni. Upieczone ciasto odstawiamy do całkowitego przestygnięcia.

Wierzch:

1 słoiczek powideł śliwkowych

250 g śliwek w czekoladzie

 1 biała czekolada (lub gotowa biała polewa)

Śliwki kroimy na mniejsze części. Na zimnym cieście rozsmarowujemy powidła śliwkowe a na nich układamy śliwki. Białą czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i polewamy nią mazurek.

Jest to mazurek, który spokojnie możecie przygotować kilka dni wcześniej.  Sam spód można upiec nawet tydzień wcześniej. Należy go przetrzymywać w chłodzie ale nie  w lodówce ponieważ stwardnieje.

Smacznego .

CAM03109

Pierś kurczaka faszerowana jarmużem i mozarellą

Dziecki przyjechały i trzeba było je nakarmić, wczoraj poszliśmy do hiszpańskiej knajpki – krewetki w tempurze – palce lizać, dzisiaj było domowo , ale nie byłabym sobą jakbym nie wyprodukowała czegoś nowego, tym razem padło na pierś kurczaka faszerowaną jarmużem.

Porcja dla 3 osób niezbyt jedliwych lub dla dwóch mięsożerców

2 filety z  piersi z kurczaka

sól, pieprz czarny mielony

Na nadzienie :

jarmuż 50g

masło klarowane 1 łyżeczka

czosnek 2 nieduże  ząbki

szczypta soli, pieprz czarny mielony

mozzarella 100 g

Jarmuż myjemy i osuszamy, drobno siekamy .  Mozzarellę kroimy w drobną kostkę, można użyć też tartej mozarelli . Jarmuż podsmażamy na maśle, doprawiając solą, pieprzem, dodajemy do niego czosnek przeciśniętym przez praskę albo drobno posiekany jeszcze chwilę smażymy uważając by czosnek nie zbrązowiał, bo będzie gorzki ,  odstawiamy do wystudzenia. Zimny jarmuż łączymy z mozzarellą .

Piersi z kurczaka myjemy i osuszamy.  W każdej  nacinamy kieszeń, którą wypełniamy farszem. Tak przygotowane mięso oprószamy pieprzem, solimy, po czym smażymy na tłuszczu, po 10 minut z każdej strony. Po obsmażeniu mięsa , włożyłam je do piekarnika , w którym piekły się ziemniaki i trzymałam je tam jeszcze 15 min.
Upieczone filety pokroiłam  w plasterki podałam z brokułami i pieczonymi ziemniakami. Smacznego CAM02943